04 January 2010

Co mi w głowie siedzi......

Cóż nie są to pomysly na nowe robótki , nie są to spotkania z przyjaciólmi , nie są to wyjscia do kina , nie są to zakupy i inne mile rzeczy.... Jestem strasznie spięta , nerwowa ... za 8 dni lecę z moją Zofią do Polski . Zaczynamy kolejny etap leczenia malformacji , czy ostatni etap ?! ... to pokarze czas ... z pewnoscią będzie to najdluższy czas jaki będziemy musialy chorobie poswięcić :(
Czego się boję ?! ... często się pytam ... boję się wszystkiego , cierpienia mojego dziecka , narkozy , kolejnych operacji, rozląki z moim ukochanym , boję się dlugosci czasu jaki bede musiala spędzić w Polsce i w szpitalach ..... jestem mamą muszę się nie bać ale i tak się boję ....
Mam nadzieję , że czas minie nam szybko i w miarę możliwosci milo ....

20 comments:

PiLLow said...

trzymam kciuki!! Będzie dobrze!

Violetka said...

Ja też jestem serduchem z Wami!!! Jestem pewna, że wszytsko szybko będzie za Wami :) Ściskam mocno!!!

Dana Solmilar said...

Wszystko będzie dobrze- na pewno!
Trzymam kciuki i życzę samych dobrych chwil w Nowym Roku:)

Mata said...

Kciuki zaciśnięte, oby pobyt minął szybko i bez problemowo. Zdrówka dla Córci!

alexls said...

Marteczko ja tez bede o Was myslec cieplo i oczywiscie trzymam kciuki!
Pozdrawiam!

Florentyna said...

Bądź dobrej myśli, wszystko NA PEWNO będzie dobrze.
Ja też mocno trzymam kciuki.
Serdecznie pozdrawiam.

Zula said...

Dużo zdrowia życzę :)

Anonymous said...

Martuś, ja też jestem matką i naprawdę wiem co czujesz.Pewnie gdybym była w podobnej sytuacji także czułabym niepokój i strach , niepewność...Tylko,że Matka-Polka przetrwa wiele, więcej niż myśli.Całuję Was i ściskam mocno! Aśka Mirgos

elziutka said...

Trzymam kciuki za powodzenie w leczeniu

Gazynia said...

w takiej sytuacji Twoje uczucia sa jak najbardziej na miejscu. Każda Matka czułaby to samo.
Ściskam Was mocno i trzymam za powodzenie leczenia!

Safrin said...

Wszystko bedzie dobrze! trzeba byc dobrej mysli i wierzyc ze to juz koniec i teraz bedzie tylko do przodu!

Joanna said...

Martuś, rozumiem Ciebie bardzo dobrze. Jak każda Mama martwisz się o swoich Ukochanych. To jest tak, że czuje się w sobie to, co przeżywają ci Najbliżsi. Na pewno dasz radę.Życzę Wam, aby czas szybciutko upłynął, życzę dobrych zmian, abyście mogli się cieszyć całą Rodziną swoim Szczęściem. Ściskam Was bardzo cieplutko!!!

PiLLow said...

po wyróżnienie do siebie zapraszam :)

dorotaluk said...

Och stokrotko rozumiem Cię bardzo dobrze ...też jestem mama i też....

Życzę Ci dużo siły bo w takich momentach tylko siła , wiara ,wsparcie oraz życzliwość innych ludzi jest potrzebna:)

anielina said...

Trzeba wierzyć w lepsze jutro... Tobie życzę siły i spokoju, a córce zdrówka...I pamiętaj - przed Wami jeszcze tyle pięknych i cudownych chwil...Powodzenia.

mycha said...

zycze Wam zeby wszystko sie udalo,napewno bedzie dobrze:) duzo zdrowka dla Zosi i cierpliwosci dla Ciebie.pozdrawiam

Violetka said...

No i dobrze, że masz takie nastawienie!!! Ja tu cały czas wspieram Was duchowo :) pozdrawiam i życzę wielu sił! A gromadkę podziwiam, bo ja uwielbiam Twoje fingersiaki :)

Teiwaz said...

Marta, każda choroba dziecka jest dla mamy wyzwaniem, ale i mobilizacją sił- nie wiadomo skąd zaczerpniętych. Dużo o tym wiem. ...jako samotna mama...
Pozdrawiam Cie serdecznie i życzę tego właśnie.

darsi said...

Dużo wiary i samych pozytywnych, ciepłych myśli życzę. Na pewno wszystko będzie dobrze.

robaczek15 said...

Powodzenia, na pewno wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam cieplutko :)