10 September 2008

Jak pech to pech :(

Ostatnio przesladuje mnie fala zdrowotnych katastrof . Najpierw byl zab , pozniej zle samopoczucie a 10 dni temu zrbil mi sie ropien ..... To bylo straszne z dnia na dzien rosl i rosl , w czwartek cala noc nie przespalam z bolu , w piatek jeszcze resztkami sil poszlam do pracy . Pozniej to juz byla katastrofa , nie moglam chodzic, lezec , siedziec , czulam caly czas potworny bol. Brrr to bylo straszne , nikomu nie zycze . W piatek w nocy pojechalismy do szpitala przepisano mi antybiotyki i wyslano do domu ale te antybiotyki to o kant dupy rozbic !!!! Kolejne dni i noce byly masakra. Wkocu pojechalismy na wizyte do polskiego lekarza . Odrazu wypisal mi skierowanie do szpitala .... Pojechalismy , na izbie przyjec czekalam 10 godzin!!!!!!!!!!!!!! masakra . Wogole szkoda pisac co tam sie dzialo . Myslalam ze z bolu zwariuje . Nie mniej jednak dzis ok. 10 wykonano zabieg . Taraz czuje sie zdecydowanie lepiej , czuje jeszcze bol ale to jest juz maly pikus . Mam nadzieje ze rana szybko sie zagoi i nie bedzie komplikacji ...

3 comments:

Dana Solmilar said...

Nieraz tak się zdarza. Raz na wozie, raz pod wozem.
Ale po chmurach zawsze wychodzi słońce.
Będzie lepiej!
Życzę dużo zdrówka! :)

Anonymous said...

Współczuję serdecznie :( Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło.
Pozdrawiam
magdaeska

Kropelka said...

Stokrotko,mam nadzieje ze u Ciebie juz duuzo lepiej!A klopoty zdrowotne okazaly sie malenkimi z ktorymi szybko sobie poradzilas!
Napisz co u Was :-)