27 January 2010

Jestem.






Jestem... troszkę zakręcona ale jestem :)
Jestesmy po wizycie u naszego doktora. Na początku marca zaczynamy leczenie. Musimy poczekać na ekspander który bedzie Zofi rozciągać skórę ... Tak więc w następną sobote lecimy do domku :") "pomarudzić" troszkę naszemu rycerzowi :D . Jestem strasznie nerwowa, niby spokojna ale w srodku aż mnie trzęsie.... Cóż poradzić czeka nas dluga i bardzo bolesna dla mojego slonka droga leczenia... To mnie przeraża najbardziej ; cierpienie mojego jedynego , najkochanszego dziecka... gdybym tak mogla z nią się zamienic ..ehhh... nie da rady ...
Staram się cosik tam dziergać na szydelku ale z różnym skutkiem .... nie mogę się na tym skoncentrować .Powstaly zajączki na wielkanocne jajo. No ale żeby nie bylo , że tylko marudzę :) Cieszymy się pobytem u dziadków, Zoska to wogóle przeżywa istne szaleństwo :D , no i jest ZIMA!!!!! mroźna , biala zima :D . Od 3 lat takiej nie widzialysmy , u nas zimą pada deszcz . Także każdy marudzi i narzeka na zimę a my ( chociaż ja jestem strasznym zmarźlakiem) zachwycamy się nią :).
Dziękuję wszystkim za mejle i inne wiadomosci !!!! Jestescie kochani .
Pozdrawiam stokrotnie .

12 comments:

Mata said...

Witam po przerwie! Sił i wytrwałości Ci życzę, chociaż długa droga jeszcze przed Wami, ale coraz bliżej celu - uśmiechniętej buźki Waszej ślicznej córeczki :) mam nadzieję, że wszystko przebiegnie jak najłagodniej dla Was wszystkich. Póki co cieszcie się zimą i ładujecie akumulatorki ;)
Śliczny wysyp zajączków, co jeden to bardziej uroczy, masz fajny sposób na dodawanie emocji swoim zwierzakom :)
Pozdrawiam

MROFKA said...

Prawdziwe cudeńka tworzysz. Szydełkowe lale, kotki, zajączki ... .
Niech Zofia zdrowieje. Wiem jak ciężko jest patrzeć na cierpienie dziecka i co wtedy czujemy. Niestety nie da się zabrać bólu od kogoś, pozostaje wspieranie , rozweselanie i oddanie się komuś całym sercem (zresztą to co do tej pory robisz). Trzymajcie się .

alexls said...

Dzieci to twardziele - wieksze niz nam sie wydaje!Bedzie dobrze - mocno w to wierze!
Caly czas cieplutko o Was mysle i trzymam kciuki!
Szydelkowe cudenka na jajka sa wspaniale!!! Twoja kreatywnosc nie ma konca! Pozdrawiam serdecznei!

anielina said...

Jeszcze raz powtórzę - trzymajcie się dziewczyny!!!Będzie dobrze, trzeba tylko w to uwierzyć...wiara czyni cuda...Zajączki najpiękniejsze, jakie widziałam...zielony i szaro - zielony jak dla mnie najbardziej urocze...Pozdrawiam ciepło.Buziaki!

Bovary said...

Witaj ! Życzę dużo zdrowia twojej Córeczce ! A Tobie siły.Podziwiam Twoje szydełkowe cuda,sama dopiero nauczyłam się szydełkować i przeżywam okres fascynacji szydełkowanymi miśkami:) Pozwoliłam sobie dodać Twój blog do linków.Jeśli będziesz miała czas i ochotę,zapraszam do siebie.Pozdrawiam !

/www.manufakturki.blogspot.com/

MROFKA said...

To jeszcze raz ja.
Zapraszam po wyróżnienie. Będę szczęśliwa jeśli przyjmiesz je z moich rąk.

anik said...

No czyżbyśmy się umówiły z tymi królikami jednego dnia? ;) Urocze minki mają te Twoje zające.

Trzymam za Was mocno kciuki.

robaczek15 said...

cudne te zajączki wielkanocne :) Takie wiosenne. Jeszcze raz życzę zdrówka Zosience a Tobie Martusiu duużo siły!!! Trzymajcie się cieplutko :)

Anonymous said...

Ojej, dobrze,że JESTEŚ! Już troszkę się niepokoiłam... Targa Twoim serduchem strach o Zosię, ale w jego głębi jest nadzieja na dobry finał, bo te zajączki mają tak wesołe kolory i aż oko się do nich śmieje:)Ja jestem naiwną życiową optymistką i wiesz...nie wychodzę na tym najgorzej. Cieszę się z tego co mam , nie zazdroszczę innym.WIERZĘ i tą wiarą pragnę zarazić Ciebie - BĘDZIE DOBRZE!!!! Gorące całusy _ Aśka Mirgos

askoz said...

Śliczne króliczki takie wiosenne.
Trzymam kciuki za was mam nadzieje ze córcia szybko wyzdrowieje.

Cytrynka said...

Stokrotko, będzie dobrze. Cieszę się, że napisałaś na blogu, zaglądałam kilka razy. Buziaki dla Twojej dzielnej królewny.

renataa25 said...

Ja również zyczę Wam z całego serduszka cierpliwości w trudnych chwilach i dużżooooo ZDRÓWKA:)