26 September 2008

Powoli do przodu ....

U mnie cisza twórcza , wręcz ogromna cisza ....
Ze zdrówkiem trochę lepiej , rana jeszcze duża , cały czas sączy się ropa , ale lepiej jest mogę chodzić , leżeć , siedzieć ;D Trochę zakręcona byłam po tych wszystkich lekach , ospała strasznie , nie dokońca swiadoma hihihi NIC nie robiłam, nie bylam w stanie ....
Wczoraj moja Zoska powiedziala ze chce robic anioly z solą ;D i wsumie dzięki mojej malej ksiezniczce powoli ruszylam do przodu ;) , achhh ile zabawy bylo z tym lepieniem ;) . Jednak corcia wie jak mame do zycia przywrócić :D
Mialam tyle w planach ; szaliczek dla Zosi , komplet dla siebie na jesienne chlody , nawet Wiesiu spytal czy mu czapulke na szydelku zrobię ;) a tu nic , no prawie nic są przecież solne stworki ;)
A oto i one , jeszcze nie wykończone ale są ;)








POzdrawiam Wszystkich mocniutko i dziękuje za troskę !!!!

10 September 2008

Jak pech to pech :(

Ostatnio przesladuje mnie fala zdrowotnych katastrof . Najpierw byl zab , pozniej zle samopoczucie a 10 dni temu zrbil mi sie ropien ..... To bylo straszne z dnia na dzien rosl i rosl , w czwartek cala noc nie przespalam z bolu , w piatek jeszcze resztkami sil poszlam do pracy . Pozniej to juz byla katastrofa , nie moglam chodzic, lezec , siedziec , czulam caly czas potworny bol. Brrr to bylo straszne , nikomu nie zycze . W piatek w nocy pojechalismy do szpitala przepisano mi antybiotyki i wyslano do domu ale te antybiotyki to o kant dupy rozbic !!!! Kolejne dni i noce byly masakra. Wkocu pojechalismy na wizyte do polskiego lekarza . Odrazu wypisal mi skierowanie do szpitala .... Pojechalismy , na izbie przyjec czekalam 10 godzin!!!!!!!!!!!!!! masakra . Wogole szkoda pisac co tam sie dzialo . Myslalam ze z bolu zwariuje . Nie mniej jednak dzis ok. 10 wykonano zabieg . Taraz czuje sie zdecydowanie lepiej , czuje jeszcze bol ale to jest juz maly pikus . Mam nadzieje ze rana szybko sie zagoi i nie bedzie komplikacji ...