Ze zdrówkiem trochę lepiej , rana jeszcze duża , cały czas sączy się ropa , ale lepiej jest mogę chodzić , leżeć , siedzieć ;D Trochę zakręcona byłam po tych wszystkich lekach , ospała strasznie , nie dokońca swiadoma hihihi NIC nie robiłam, nie bylam w stanie ....
Wczoraj moja Zoska powiedziala ze chce robic anioly z solą ;D i wsumie dzięki mojej malej ksiezniczce powoli ruszylam do przodu ;) , achhh ile zabawy bylo z tym lepieniem ;) . Jednak corcia wie jak mame do zycia przywrócić :D
Mialam tyle w planach ; szaliczek dla Zosi , komplet dla siebie na jesienne chlody , nawet Wiesiu spytal czy mu czapulke na szydelku zrobię ;) a tu nic , no prawie nic są przecież solne stworki ;)
A oto i one , jeszcze nie wykończone ale są ;)



POzdrawiam Wszystkich mocniutko i dziękuje za troskę !!!!