Showing posts with label szydełkowe zajączki na jajko/crochet egg rabbits. Show all posts
Showing posts with label szydełkowe zajączki na jajko/crochet egg rabbits. Show all posts

10 March 2010

Ja dalej monotematycznie :) u mnie wiosna , piękna , przepiekna wiosna więc cale dnie spędzam z moją księzniczką na dworze . 13-tego leciemy do Polski i jak sobię pomyslę o zalegającym sniegu , kurtce , czapkach , szalikach , przemoczonych butach to wogóle nie chce mi się .... brrr... oby do wiosny :D
Bardzo często pytacie , czy ja mam wydluzony dzień :) skąd biore czas na dlubanki . Odpowiedz jest bardzo prosta ; jestem mamą (tylko) jednego dziecka :) , grzecznego dziecka , które lubi sobie pospać do 9:30 ( w polotach do 10 ) tak więc smialo mogę posiedzieć do późnej nocy , w chwili obecnej jestem kurą domową i jedynym moim zajęciem jest prowadzenie domku a że z natury jestem osobą systematyczną i zorganizowaną ( tak mi się bynajmniej wydaje hihihi) mój dzień faktycznie może jest dluższy :D . No ale żeby nie bylo tak pięknie :) to przez to , że poswięcam czas na szydelkowanie nie mam czasu na czytanie , nie licząc bajek w których zaczytuję się namiętnie z moim skarbelkiem ( a za tym troszkę mi tęskno), no ale nie można mieć wszystkiego :D
a o to efekty moich nocnych wyczekiwań na męża :)
Pozdrawiam , losowanie już jutro :)














01 March 2010

...










U nas wiosna , ciężko więc usiedzieć w domku . No ale są jeszcze wieczory i dlugie noce :)i wlanie wtedy "gdy miasto spi snem kamiennym wymyslam sobie .... " no wlasnie wymyslam sobie moje robotkowe historie :D Pozdrawiam , dziekuję , buźka , slonka życzę :).

19 February 2010

Przyszła pora na prawdziwego potwora.








Dzis wklejam zdjęcia różnych różnosci , które mi się nagromadzily w ostatnich dniach . W ramach chwili wytchnienia od dziergania zajączków , powstaly miedzy innymi dwa potworki . Od dluższego czasu siedzialy mi w glowie . Nie sądzilam ze wielkanocne zajączki tak spodobają się mojej rodzinie ,znajomym, klijentom ... troszke jestem zla na siebie ze podjelam sie zrobienia zajaczków " dla wszystkich" no ale cóż jeszcze tylko 20 sztuk i daję sobie spokój z szaraczkami na jakis czas :).
Dziekuję , że mnie odwiedzacie , komentujecie ... Pozdrawiam wieczornie.

12 February 2010

Zające






Jestesmy juz w domku , szczęsliwe , że choć na chwilkę moglysmy przylecieć.... U nas wiosna , taka wczesna ale wiosna ; sloneczko swieci , zielono dookola , brak sniegu ;) wczoraj pól dnia z córą przejeździlysmy na rowerach , jak takie dzikusy nienasycone :D hihihi . Wieczorami dlubie , dlubie i dlubie ..... Na pierwszym palnie zajączki , wdrazam tez nowy pomysl ktory zagniezdzil się w mojej glowie; " dobre duszki" , powstaly juz dwa duszki ale zdjęcia wkleje nastepnym razem . Zafascynowana i natchniona pomyslem , który jest na blogu HoA zrobilam dwa wianuszki ( ale to tez kolejnym razem ... ) Troszkę czasu mi szkoda na bieganiu wokól moich dlubanek i pstrykaniu im fotek , szkoda siedziec w domku jak za oknem slonko kusi :) dlatego dzis przedstawiam Wam dalszą czesc zajączków na jajka. :) Jestem tez po zakupach , szczęsliwa jakbym conajmniej w totka wygrala ; nowe guziczki , wstazeczki, kokardki, kwiatki i sterta nowych pieknych klebków wlóczki......
Pozdrawiam i sciskam stokrotnie :)

28 January 2010

Zające.






Dzis mialam wyjątkowo dobry dzień na dzierganie :) Tak też powstaly kolejne wielkanocne zajączki. Wiem , że do swiąt jeszcze sporo czasu ale ja obawiam się , że przed samą wielkanocą nie bedzie mi dane dziergać :)
Pozdrawiam , dziekuję i do kolejnego razu:)
P.S. Cytrynko cieszę się , że do mnie zaglądasz :")buźka.

27 January 2010

Jestem.






Jestem... troszkę zakręcona ale jestem :)
Jestesmy po wizycie u naszego doktora. Na początku marca zaczynamy leczenie. Musimy poczekać na ekspander który bedzie Zofi rozciągać skórę ... Tak więc w następną sobote lecimy do domku :") "pomarudzić" troszkę naszemu rycerzowi :D . Jestem strasznie nerwowa, niby spokojna ale w srodku aż mnie trzęsie.... Cóż poradzić czeka nas dluga i bardzo bolesna dla mojego slonka droga leczenia... To mnie przeraża najbardziej ; cierpienie mojego jedynego , najkochanszego dziecka... gdybym tak mogla z nią się zamienic ..ehhh... nie da rady ...
Staram się cosik tam dziergać na szydelku ale z różnym skutkiem .... nie mogę się na tym skoncentrować .Powstaly zajączki na wielkanocne jajo. No ale żeby nie bylo , że tylko marudzę :) Cieszymy się pobytem u dziadków, Zoska to wogóle przeżywa istne szaleństwo :D , no i jest ZIMA!!!!! mroźna , biala zima :D . Od 3 lat takiej nie widzialysmy , u nas zimą pada deszcz . Także każdy marudzi i narzeka na zimę a my ( chociaż ja jestem strasznym zmarźlakiem) zachwycamy się nią :).
Dziękuję wszystkim za mejle i inne wiadomosci !!!! Jestescie kochani .
Pozdrawiam stokrotnie .